Do Leczniczych Dźwięków Muzyki Wibracyjnej można podejść na wiele sposobów. Nasze nastawienie i intencja, czyli to na czym będziemy się skupiali w trakcie, określa wynik końcowy, a więc to co weźmiemy i czego doświadczymy.

Koncert czy coś więcej?

Wiele osób szczególnie nowych podchodzi do tego jak do koncertu i ocenia walory estetyczne muzyki, bo nastawione są mocno na wsłuchiwanie się w dźwięki, melodię, rytm i harmonię. Na początku dochodzi także oswajanie się z miejscem, szczególnie jeśli jest to nowe miejsce, osobami wokół i grającymi. To naturalne, to etap budowania zaufania i kontroli na ile mogę sobie pozwolić i czy tu wszystko jest bezpieczne  To jeszcze czas, w którym naszemu ciału towarzyszy napięcie i sporo wewnętrznego dialogu. Z czasem pojawia się relaks i możliwość prawdziwego rozluźniająco-regenerującego relaksu lub snu. Nabieramy sił do pracy w sobie nad sobą .

Przychodzimy ze świata miasta, gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy i być czujnym, stąd ten stan wywołany hormonami stresu. Na jakim poziomie to już bardzo indywidualna sprawa, każdy z nas żyje w różnych wymaganiach i obowiązkach dnia codziennego.

Czemu służy intonowanie?

Dla wyciszenia i zharmonizowania hormonów stresu zaczynamy zawsze od intonowania, czyli oddechu połączonego z wibracją wewnętrzną. To pozwala oczyścić się z napięcia i nadmiernego dialogu wewnętrznego. Powoli każdy wchodzi w stan medytacyjny i to bardzo indywidualny poziom zależny od tego na ile jesteśmy gotowi. Są osoby, które na początku nie umieją nawet pozwolić sobie na głęboki spokojny oddech, nie mówiąc już o wydawaniu przy tym głosu nawet na leżąco.

Krytyk wewnętrzny jest tak silny, że skutecznie blokuje gardło i zajmuje struny głosowe wewnętrznym dialogiem.

Pozwolenie sobie na uwolnienie głosu jest dla wielu osób nie lada wyczynem wymagającym ogromnej odwagi. Dlatego też kiedy tego dokonają przychodzi wolność i wewnętrzna radość. I tu także jest to stopniowy proces, któremu może wciąż towarzyszyć wewnętrzne ocenianie jakości głosu i krytyk znów może wziąć górę i zablokować wyrażanie. Kolejne etapy, to przełamywanie strachu, wstydu i pozwalanie sobie na fałszowanie, a dalej na coraz głośniejsze wyrażanie swoich emocji. Kiedy już uda nam się intonować bez oporów przychodzi czas gdzie jesteśmy sami w stanie wprowadzać się w stan transu własnym głosem. Dudnienia różnicowe jakie wywołuje nasz głos wprowadzają w mózgu dodatkowe fale wyciszające nadmiernie rozbiegane myśli. Dodatkowo wibracja jaka rozchodzi się w całym ciele uspokaja i wprowadza w stan alfa, theta, delta, szczególnie mocno właśnie przy intonowaniu.

Jak rozumieć pojawiające się obrazy?

Przestajemy skupiać się nad jakością głosu i możemy popracować z intencją z jaką przyszliśmy, poobserwować jakie myśli, obrazy wypływają na wierzch. Wchodzimy w świat nieświadomości, czasem abstrakcyjny, a czasem bardzo realny z obrazami z przeszłości i marzeniami na przyszłość.

Przeszłość przypomina o lekcjach i doświadczeniach jakie zebraliśmy przez życie, czego się nauczyliśmy i co jest ważne, a co chce się oczyścić i uwolnić. To jest jak podróż bohatera przez zakamarki nieświadomości, aby uświadomić sobie co nami kieruje, jakie przekonania potrzebują zrównoważyć się i co jeszcze nas blokuje.

Każda zmiana w życiu to śmierć starego, coś z czym musimy się pożegnać, bo po coś było w naszym życiu i czegoś nas nauczyło oraz przywitanie nowego będącego jeszcze nieznanym lądem do zdobycia i oswojenia. Wizualizacje są bardzo pomocne przy oswajaniu ciała do nowego sposobu myślenia i działania – ja to nazywam polem testowym, gdzie przychodzi mnóstwo pomysłów i twórczych rozwiązań.

Zmiana dzieje się krok za krokiem na tyle na ile jesteśmy gotowi mentalnie i na ile ciało jest gotowe. Bo możemy wizualizować jak tworzymy z lekkością i wytrwałością, ale żeby do tego dojść potrzebujemy ćwiczeń i powtórzeń niezbędnych dla ciała. Stwarzamy więc naszą wizję docelową, a potem wyłaniają się podpowiedzi od czego zacząć, jakie kroki podjąć, nad jakimi nowymi nawykami pracować na codzień.

Wizja ukazuje szczegóły na tyle na ile jesteśmy gotowi, reszta jest zaciemniona. Po kolei wchodzimy w zaciemnione miejsca i odkrywamy co jest jeszcze do zmiany w naszym życiu, w relacjach, w otoczeniu, w nawykach, zachowaniach… Czasem wypadają strachy z szafy, albo wyciągamy coś co zamietliśmy pod dywan żeby o tym nie myśleć i być krystalicznie czystym.

Czego możesz się spodziewać?

Zaczynamy widzieć co robimy naprawdę, a nie co chcemy myśleć, że robimy. Pojawia się w końcu coraz więcej szczerości i prawdy wobec siebie, a nie tego jak inni nas widzą i jak chcemy być postrzegani.

Nowe powoli zajmuje miejsce starego i, na tyle na ile jesteśmy gotowi, realizujemy wizję spełnionego życia. Chodzi o to, aby to realizować, a nie czekać że przyjdzie ktoś kto nam to da. Przestrzeń i tak zaczyna nam dawać sytuacje, ludzi, zdarzenia i wspomaga w realizacji. Wizja cały czas musi nam przyświecać i codziennie warto ją oglądać oraz aktualizować, bo w trakcie pojawiają się nowe pomysły i rozwiązania. Niektórzy pytają skąd mam wiedzieć czy to moja wizja. Powiem krótko jeśli zaczynamy nią żyć, działać i czujemy entuzjazm wstając rano to jest to nasze marzenie w realizacj.

O tym nie da się teoretycznie pogadać i zaplanować szczegóły, plany przerosły i zniechęciły już wielu swoim ogromem – to musi rosnąć z nami krok po kroku i wtapiać się w codzienność zmieniając ją świadomie. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że coś się pojawi i odmieni nasze życie. Owszem będzie się pojawiało, ale nie spadnie nagle na nas gotowe, bo nie udźwignęlibyśmy i  przywaliłby nas ogrom wymagań, na które nie jesteśmy gotowi z bagażem przeszłości. Droga czyści nas z ograniczeń powstałych w przeszłości i otwiera na nowe doświadczenia, z których się uczymy. Skorupa zaprogramowanego życia odpada powoli i rośnie to co zasiewamy nowe. Ciągle dostrajamy się się do wizji i wizję do siebie w tym momencie.

Jakie przeszkody możesz napotkać?

Często zaprogramowane ego broni się mocno, bo tak do tej pory działało i przyzwyczajenia biorą górę. Ego nie chce się zmieniać, dla niego jest dobrze tak jak jest – przewidywalność i powtarzalność to jego świat. Nasza dusza i pozostałości w nas ciekawego dziecka to ta część, która chce się uczyć i chce doświadczać nowego. Nasza dusza ma wpisany program rozwoju i doskonalenia, a ego zawsze na straży podcina skrzydła. Często jednak ego jest tak silne, że nie pozwala nawet marzyć. Czasem jest też tak, że dziecko w nas chce za dużo i nie patrzy na konsekwencje. Zrównoważenie tych dwóch jest konieczne aby cokolwiek zacząć zmieniać, a przy tym nie wypalić się i nie zniechęcić w przedbiegach

Czasem mamy wrażenie, że idzie to szybciej czasem wolniej, ale wciąż ważna jest wizja i jej dostrajanie. Ciało i uczucie spełnienia, entuzjazmu pomimo trudności i wyzwań to dobry wskaźnik. Kiedy jest zniechęcenie i brak sił to albo trzeba odpocząć jeśli jest to chwilowe albo popracować nad wizją, bo jesteśmy w ogóle nie w tym miejscu lub robimy nie to co jest sensem naszego życia.

Jak działa weryfikacja ograniczeń?

Piszę to z własnego doświadczenia pracy z dźwiękami i ciałem, leczą mnie z wielu ograniczeń także z tego, że Pan od polskiego przekonał mnie skutecznie na jakiś czas żebym nie pisała. Pani od muzyki – żebym nie śpiewała, o graniu nie wspomnę! Szkoła – żebym nie zadawała pytań, nie kombinowała z wyobraźnią. Dorośli żebym słuchała i lepiej nie mówiła.  Psycholog – żebym sama nie zaglądała do nieświadomości A Kościół, że jestem grzeszna i szans dla mnie nie ma na życie wieczne. A ja tylko pytam – po co mi żyć po śmierci skoro teraz nie żyję? Wolę poukładać życie przed śmiercią to może po niej będzie kontynuacja

Oj mogłabym wymieniać ograniczenia jakie puściły dzięki wibracjom i wciąż puszczają.  Jednak to co ważne to fakt, iż zmiana jest nieunikniona wtedy, gdy nie czujemy, że żyjemy… tak właśnie powoli umiera życie.

Co zyskam po takim koncercie Leczniczych Dźwięków?

Wibracje dźwięków dodają energii i pobudzają układ nerwowy ciała, dlatego tak ułatwiają pracę z wizją i odczuciami. Neuro-hormonalne pobudzenie odpala emocje, myśli i obrazy związane z jakimś ograniczeniem. Oddychamy i uwalniamy, a mózg uczy się i tworzymy nowe myśli, obrazy i odczucia – wychodzimy poza utarty schemat, poza ustalone połączenia mózgowe. Docieramy w nieświadomości do blokad i ograniczeń, które odczuwamy fizycznie w ciele. Potrzebna jest praktyka i powtarzalność aby iść dalej, bo to niestety nie jest tabletka przeciwbólowa, a czasem pojawia się nawet więcej bólu, bo ciało sygnalizuje problemy.  To czy coś z tym zrobimy wcześniej czy zmusi nas do tego choroba, jest naszym wyborem. To co jest ważne, to wiedza o tym,  że mamy wybór wtedy kiedy jeszcze łatwo możemy sami poradzić sobie ze stanem chorobowym. Uświadamiamy sobie jak stan przemęczenia i wypalenia powoduje, że popełniamy coraz więcej błędów, zajadamy emocje, wpadamy w nałogi i coraz mniej w nas życia, coraz więcej żalu, złości i zamartwiania, o tworzeniu i czymś nowym już nie wspominając.

W wibracjach wzrasta energia i zmysły naturalnie wyostrzają się, więc czujemy coraz więcej, widzimy i słyszymy, kojarzymy fakty i szybciej dokonujemy świadomych korzystnych wyborów dla zdrowia i rozwoju.

Zapraszam na doświadczanie siebie w wibracjach i wibracji w sobie  Prowadzimy również sesje indywidualne dla osób, które nie czują się na siłach od razu pracować samodzielnie lub potrzebują pomocy na jakimś etapie pracy ze sobą.

Wasza Asia

Sesja Indywidualna Lecznicze Dzwieki - Wibracja Miłości