Wsłuchaj się w ciszę, która wibruje dźwiękami wszechświata. Stań się jednym ze wszystkim.

 

Moja definicja medytacji

To co mogę napisać o medytacji oczywiście jest jedynie opisem z mojego doświadczenia i są to tylko słowa, a jest to tak subtelne i subiektywne, że trzeba po prostu doświadczyć medytacji. Dla mnie medytacja to ciche miejsce w środku, które prowadzi do spokojnego, bezczasowego stanu połączenia ze wszystkim w istnieniu tu i teraz.

Z mojego doświadczenia pracy z ludźmi wynika, że medytacja kojarzy się z praktyką prowadzącą do przebudzenia, oświecenia, stanu buddy itp., wielu osobom medytacja przywołuje skojarzenia z jakąś określoną religią i różnych powodów mają obawy przed „takimi praktykami”.

 

Medytacja a zdrowie

Spójrzmy jednak na medytację z perspektywy naszego zdrowia i dobrostanu w jaki medytacja może nas szybko i łatwo wprowadzać. Medytacja nas wycisza, uspokaja, rozluźnia, pozwala uwolnić stres i wprowadza w samoświadomość odczuwania siebie wewnętrznie – swoich uczuć i emocji. W zagonionym świecie – gdzie rodzina, dzieci, praca, dom i generalnie różne, narastające z prędkością światła, obowiązki przytłaczają nas i prowadzą do przemęczenia, a to z kolei jest prostą drogę do narastania stresu – mówimy, że nie mamy czasu na medytację.

 

medytacja-lecznicze-dzwieki

I z nikim nie będę się spierać, bo sama doświadczam stresu, jednak musimy pamiętać, że stres prowadzi prostą drogą do zaburzeń zdrowotnych a w konsekwencji do choroby. Należy więc w tym momencie zastanowić się jak medytacja może nam pomóc w powrocie do zarządzania myślami i naszymi stanami emocjonalnymi, spokojnej psychiki, a tym samym do równowagi wewnętrznej i zdrowia.

 

Jak wprowadzić się w stan medytacyjny?

Medytacja jest bardzo subiektywnym stanem dlatego podzielę się tylko moimi sposobami na wprowadzanie się w stan medytacyjny w każdym momencie kiedy tego potrzebuję. Na początek wystarczy po prostu zamknąć oczy i zacząć świadomie oddychać i można to zrobić w każdym miejscu i o każdej porze bez potrzeby przyjmowania odpowiedniej pozycji. Wystarczy, że pozwolimy sobie aby świadomy oddech uspokoił nas i dał wytchnienie, a wtedy czujemy jak energia w ciele zaczyna powracać do ładu. Niech to będzie na początek 5 oddechów z zamkniętymi oczami potem i tak stosując tą metodę  będziesz miał ochotę przedłużać ten stan na ile oczywiście czas pozwoli.

A czasu robi się jakoś więcej, bo okazuje się, że w spokojnym stanie lepiej i jaśniej myślimy co pomaga nam łatwiej radzić sobie z obowiązkami. Wzrasta także nasza świadomość siebie, zaufanie do siebie i szacunek do siebie. Stajemy się bardziej pewni siebie i mając większą świadomość co powoduje nasz stres, na wiele rzeczy nie zgadzamy się tak łatwo. Bardziej dbamy o nasz wewnętrzny stan spokoju i sami go nie zaśmiecamy, ale też baczniejszą uwagę zwracamy na to co psuje naszą krew  w zewnętrznym świecie. Tak powoli zmienia się nasza świadomość i odwaga do samostanowienia o swoim życiu.

 

Czym jest medytacja dźwięku?

Moja przygoda z medytacją doprowadziła mnie do eksplorowania medytacji dźwięku. Intonowanie dźwięków wprowadziło do medytacji naturalny głęboki i spokojny oddech      z pogłębionym wdechem i zwolnionym wydechem, który niesie dźwięk. Wibracja dźwięku poszerzyła świadomość ciała wewnętrznego i subtelnych odczuć w ciele.

Odczuwanie wibracji doprowadziło do świadomości konkretnych punków w ciele gdzie rodzi się dźwięk i pozwoliła przenosić ten punkt w miejsca, które potrzebują uwolnienia blokad lub napływu energii. Wibracja wyczuliła mnie na odczuwania przepływu subtelnych energii i odnajdywanie miejsc blokad energetycznych. To znów doprowadziło do odkrycia wielu sposobów na odblokowywanie tych miejsc i powrót do naturalnego przepływu.

 

Czym jest dla mnie medytacja?

Dla mnie medytacją jest wszystko to co prowadzi mnie do mojej istoty życia i bycia tu       i teraz w spokojnym zrelaksowanym stanie obecności w ciele. Niekoniecznie jest to siedzenie w określonej pozycji przez określoną ilość czasu. Należy jednak pamiętać, że medytacja w pozycji siedzącej jest także bardzo potrzebna, bo okazuje się że wiele osób boi się tego spotkania ze sobą w ciszy „rozgadanych myśli”. Także świadomość ruchu ciała wprowadza mnie w stan uspokojenia i rozładowania stresu. Ruch jako ekspresja emocji i uczuć jest dla mnie także rodzajem medytacji.

Medytacja to stan gdzie myśli przelatują jak ptaki i żaden nie zakłada gniazda na mojej głowie chyba, że mu na to pozwolę. To także wspaniałe narzędzie, które nauczyło mnie dostrzegać, że myśli latają sobie w przestrzeni zawsze, ale ja nie muszę ani traktować ich jako moje, ani nadawać im ważności, ani też walczyć z nimi tylko pozwolić przepływać, a bez uwagi i energii znikają …i pojawiają się kolejne. Tak jak chmury na niebie płyną tak myśli przepływają, bo umysł wciąż jest odbiornikiem i jak wszystko wciąż jest w ciągłym ruchu.

Umysł także uczy się szybko i kiedy świadomie zaczynamy zarządzać myślami z czasem coraz łatwiej przychodzą te myśli, które wybieramy. Doświadczamy stanu, w którym nie jesteśmy naszymi myślami, lecz jesteśmy tymi, którzy sami wybierają to co myślą.  Czasem wystarczy po prostu dać umysłowi zadanie, a on chętnie się nim zajmie, a myśli samowolne będą musiały poczekać.

 

Czego nauczyła mnie medytacja?

Medytacja nauczyła mnie przede wszystkim, że to ja wybieram moje myśli i te bezproduktywne mogę odłożyć na bok, a na to miejsce wprowadzać te, które tworzą  i wspierają mnie, te, które ja wybieram.

Z moim umysłem doszłam do porozumienia i niesamowite jest to jak on szybko się uczy   i staje się twórczym narzędziem do kreowania pomysłów, nowych rozwiązań, a ostatnio zaczął przekraczać sam siebie w sprawdzaniu nowych teorii, niestandardowych rozwiązań, świeżych pomysłów, które kreuje bez kopiowania czegokolwiek co zna, jakby sprawdzał co jeszcze nie zostało odkryte i co jest możliwe z tego co dotąd było dla niego niemożliwe.

medytacja-wibracja-milosci

Co mi dała medytacja serca?

Mogę także polecić medytację serca, ponieważ doprowadziła mnie ona do odnalezienia wewnętrznego głosu, bardzo spokojnego i kochającego, głosu, który bardzo mnie wspiera. Mój umysł przestał już wyskakiwać z samymi obawami, strachami, zabezpieczeniami itp. staje się bardzo mądrym i ciekawym świata dzieckiem, które chce poznawać swoje możliwości i cieszyć się życiem. A myśli latają tylko, że myśli nie są mną i nie są, jak wcześniej myślałam, wytworem mojego umysłu – umysł tylko je przetwarza i mogę zdecydować co robię z konkretną myślą. To wymaga ciągłej świadomości i chwila tu i teraz jest momentem gdzie mogę cokolwiek zmienić. Tu i teraz to jestem ja w tej chwili i w tej sytuacji i samoświadomie w tej przestrzeni mogę zmieniać i decydować jak chcę się czuć i co chcę myśleć.

 

Jak zrozumieć umysł?

Zdaje się, że mój umysł był wcześniej nieświadomą ofiarą wszechobecnych myśli, a ja utożsamiając go z tymi myślami nie pozwalałam rozwinąć jego prawdziwych możliwości. Teraz dopiero mogę powiedzieć, że mój umysł to całe moje ciało i wszystkie zmysłowe odczucia oraz myśli, które mogę świadomie interpretować używając wolnej woli wyboru. Umysł się uczy, bo umysł to ja i tylko nikt mu wcześniej nie powiedział, nie nauczył go jak się uczyć efektywnie i kreatywnie. Umysł jest wielowymiarowy i jego fenomenem jest to, że sam siebie się uczy i udoskonala się krok za krokiem. Popełniając błędy może wyciągać wnioski i zmieniać się w tu i teraz będąc świadomym siebie.

Rozumiem ludzi, którzy mają dosyć swojego umysłu i utożsamiają go tylko z myślami, z czymś nie swoim. Egotyczna część umysłu może być bardzo głośna i władcza. Gadzi mózg, ta najstarsza część, która pamięta jeszcze czasy walki o ogień ma za zadanie chronić życie. I właśnie ta część umysłu pamięta jeszcze ewolucyjną hierarchiczną piramidę świata zwierząt gdzie silniejszy zjada słabszego. Ten umysł gadzi chce się zabezpieczyć na wszystkie możliwe sposoby i udowodnić, że jest silniejszy, lepszy, mądrzejszy, sprytniejszy, aby wygrać walkę o życie. Walka o życie skończyła się, ale zaprogramowany umysł tego nie wie i we wszystkim widzi mniejsze lub większe zagrożenie. Tak naprawdę więc rozbudowane ego wynika z ciągłego lęku i strachu i zawsze przy uświadamianiu sobie jego schematu działania dotrzemy do tego, że robi wszystko żeby zachować życie.

Dopóki umysł jest w silnie egotyczny zaprogramowany na strach i działa bez ładu jak pan i władca krytykując, z humorami, wymaganiami, żalami, krzywdami itd. dopóty jesteśmy nieszczęśliwi. Kiedy jednak zaczynamy nakierowywać umysł-ego i traktować go jak zwierzę, które potrzebuje mądrego poprowadzenia wtedy staje się on rozwijającym swój potencjał narzędziem służącym do kreatywnych myśli i innych sposobów ochrony życia. W wielowymiarowości człowieka także umysł ma różne wymiary i wszystkie one na swój sposób mają się tylko nauczyć aby współpracować, służyć życiu i rozwijać się w równowadze. Ego to tylko taki strażnik życia, który działa według zaprogramowanego schematu walki o życie. Jednak kiedy zmienisz mu schemat i zasady, potrafi się przystosować i stać na straży nowych zasad i interesów organizmu, którego jest częścią.

Zdaję sobie sprawę, że ciężko się to czyta, bo to znów jest tylko opis pozbawiony doświadczenia. Pomedytuj, doświadczaj siebie, doświadczaj wielowymiarowości swojego umysłu aby dojść do odczuwania wielu wymiarów w ciele i poza ciałem. Tylko tak możesz dotrzeć do swojej istoty i do połączenia się z życiem, z istnieniem, ze świadomością. A wszystko to po to aby lepiej i pełniej żyć pozbywając się iluzorycznych strachów, które istniały tylko w naszej głowie. Życie bez lęków i strachów w umyśle to życie bez stresu, które prowadzi do harmonii wewnętrznej i zdrowia.

Polecam medytować nawet 10 minut dziennie to na początek ogromna i pozytywna zmiana.